I co teraz?
Link 10.01.2007 :: 18:22 Komentuj (3)
Czas najwyższy opisać cóż znajdziecie na tym blogu. Wszystkich szukających tutaj moich codziennych/tygodniowych przeżyć mogę od razu zapewnić że takich rzeczy tutaj nie znajdą. Będę pisał z sensem... Serio! nie śmiać się:P A częściej bez sensu, ładu i składu czyli Chaos Rulez! Analizy obecnych wydarzeń, ciekawsze przemyślenia i opinie. Pomysły i projekty różnych dziedzin... Jak dobrze pójdzie to będzie tu wszystko i nic jednocześnie;] No i od czasu do czasu - przebieg mojej własnej walki z lustrzanym przekleństwem... mam nadzieję że komuś pomoże.
Krótka analiza empatii
Link 14.01.2007 :: 08:43 Komentuj (7)
Empatia. Dar czy przekleństwo? Broń czy lekarstwo?
Dla psychologów jest to zdolność pozwalająca na odczuwanie stanów psychicznych innych ludzi oraz pozwalająca na wczucie się w kogoś, przyjęcie jego sposobu rozumowania. Pojęcie to obejmuje jednak nieco większy zakres. Z własnych doświadczeń oraz z wiedzy zaczerpniętej z Internetu postanowiłem sklasyfikować wszystkie rodzaje empatii i ich cechy, zarówno wady i zalety.
Zacznę od osób pozbawionych tej cechy, bądź posiadających ją w bardzo małym stopniu. Tacy ludzie, można by powiedzieć, że są ślepi emocjonalnie. Nie potrafią ocenić stanu innych osób ani nawet komuś współczuć oraz w wielu przypadkach nie potrafią ukryć własnych emocji. Nie trudno stwierdzić, że osoby takie dbają tylko o siebie, nie obchodzi ich los innych.
Do następnej grupy zaliczyć można zwykłych ludzi. Każdy potrafi współczuć, zrozumieć choć trochę innych. Każdy potrafi także skrzywdzić innych i z czasem zapomnieć o tym.
Kolejne grupy ludzi można śmiało nazwać empatami. Są to ludzie potrafiący dostrzec to czego nie widzą inni. Czasami swoim własnym kosztem…
Najprostsi potrafią po prostu lepiej odczytywać nastroje innych osób, nawet gdy skrywają oni swe uczucia bądź czasem nawet nie zdają sobie z nich sprawy. Jest to raczej pozytywna cecha, lecz można ją wykorzystać i w złych celach.
Posiadających jeszcze większą empatię można już nazwać przeklętymi. W zasadzie nie posiadają własnych emocji, doskonale natomiast współodczuwają. Można powiedzieć, że stają się tacy, jak osoby z którymi przebywają. Czują ból gdy ktoś cierpi, są radośni gdy inni są weseli., w gronie znajomych są duszą towarzystwa, a w samotności są puści i bezbarwni. Można powiedzieć że są „Nadwrażliwi”. Tej cechy w złych celach wykorzystać już nie można. Empata nie skrzywdzi innej osoby ani nie wykorzysta tego, że czyta w innych jak w książce, do własnych celów, wszak sam doświadczyłby cierpienia.
Najlepsi i zarazem najniebezpieczniejsi empaci, to tacy, którzy potrafią jak powyżsi, czytać ludzkie emocje a zarazem posiadać własne, nie będąc uzależnionym od nikogo oraz tacy, którzy dodatkowo potrafią wpływać na innych, przekonywać do własnych racji. Jest to skrajny przypadek. Swoje umiejętności może zarówno użyć po to, aby pomóc innym a także dla własnych korzyści. Zdolności manipulacyjne są bardzo potężne.
Jak widać, jest to zarówno dar jak i przekleństwo. Można z pomocą empatii pomagać innym a także ich ranić czy wręcz niszczyć, wykorzystując do własnych celów.
Dla wszystkich nadwrażliwych a zarazem przeklętych, dla wszystkich współczujących oraz dla zagubionych w lustrzanym dobiciu ten oto wiersz, doskonale oddający realia sytuacji:
Prof. Kazimierz Dąbrowski
"Posłanie do Nadwrażliwych"
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
za Waszą czułość w nieczułości świata
za niepewność - wśród jego pewności
za to że odczuwacie tak jak siebie
samych zarażając się każdym bólem
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością
która nie ma dna
za potrzebę oczyszczania rąk
z niewidzialnego nawet
brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
Za Wasz lęk przed absurdem istnienia
I delikatność nie mówienia innym
tego co w nich widzicie
za niezaradność w rzeczach zwykłych
i umiejętność obcowania z niezwykłością
za realizm transcendentalny
i brak realizmu rzeczowego
za nieprzystosowanie do tego co jest
a przystosowanie do tego co być powinno
za to co nieskończone-nieznane-
niewypowiedziane, ukryte w nas
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
Za Waszą twórczość i ekstazę
Za Wasze zachłanne przyjaźnie,
Miłość i lęk, że miłość mogłaby
Umrzeć jeszcze przed Wami
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
Za Wasze uzdolnienia-nigdy niewykorzystane
(niedocenianie Waszej wielkości nie pozwoli
poznać wielkości tych, co przyjdą do Was)
za to, że chcą Was zmienić
zamiast naśladować
że jesteście leczeni zamiast leczyć świat
za Waszą boską moc zniszczoną przez
zwierzęcą siłę
za niezwykłość i samotność
Waszych dróg
Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
Escape the Matrix!
Link 18.01.2007 :: 07:57 Komentuj (5)
"Wiesz, czemu tu jesteś? Bo wiesz o czymś. Nie umiesz tego wytłumaczyć, ale to czujesz. Całe życie czułeś, że świat jest jakiś dziwny."
Matrix
Idę jak co dzień ulicą… Muzyka z odtwarzacza zagłusza wszystkie odgłosy ze świata zewnętrznego. Mogę tylko spoglądać na wszystko wokół. I co widzę? Ludzi. Szybkim krokiem zmierzających do swego celu. Zwykli, szarzy, nic dla mnie nie znaczący ludzie. Cóż celem ich jest? Praca, szkoła, zakupy lub też powrót do miejsca szumnie zwanego domem. Wszystko pięknie poukładane, zapięte na ostatni guzik. Wstajemy rano, idziemy do pracy/szkoły, wracamy do domu, ewentualnie robimy zakupy. I tak codziennie…
„Chcesz stanowić o sobie. A Matrix to sztuczna rzeczywistość. Która przysłoniła ci prawdę. Prawdę o tym że jesteś niewolnikiem”
Matrix
Gdy idę tak ulicą czasem zdaje mi się że tkwię w Matrixie bądź w mieście Libria, w którym rozgrywa się fabuła Equilibrium. Bezimienni osobnicy wykonujący czynności narzucone przez system. Większość ludzi pracująca i żyjąca dla dobra ogółu. Jak mrówki w mrowisku. Niektórym wydaje się nawet, że są szczęśliwi… To wszystko to złudzenie. Media kierują ludzkim życiem równie dobrze, jak ustawy rządowe. Szczęśliwa rodzinka w reklamie margaryny czy idealnie piękne modelki w reklamach szamponów. Wszystko to jest uznawane za ideały szczęścia i piękna. Ogłupieni ludzie dążą do tego aby też być właśnie tacy, widzą w tym swój życiowy cel. I tak system zapewnia sobie, że każdy element jego zasilania będzie żył według jego reguł, osiągając narzucone przezeń standardy.
"Chodzi o to, by mieć prawo zapragnąć dla siebie czegoś choćby najgłupszego. przecie to najgłupsze w istocie (...) zawiera w sobie to, co jest dla nas najważniejsze i najcenniejsze: naszą osobowość i indywidualność."
Fiodor Dostojewski
Niektórzy jednak wybierają czerwoną pigułkę…
I cóż wtedy? Przejrzenie na oczy, zrozumienie, że świat to wielki system manipulacji, korupcji i konsumpcji. Na większą skalę widać, że wszystko i tak sprowadza się walki o przetrwanie i do powiedzenia, że silniejszy zawsze zwycięża…
Cóż takiego robią buntownicy, którzy choć trochę rozumieją "na czym ten świat stoi"? Starają się żyć własnym życiem, według własnych reguł i wartości. Wielu, dzięki silnym postanowieniom osiąga wiele wspaniałych rezultatów. Są oni prawdziwi… Nie obchodzi ich ten, który wszystkim kieruje…
A któż w końcu siedzi na szczycie całej tej piramidy władzy? Kto jest wielkim manipulatorem, wielkim bratem systemu zwanego cywilizacją? Otóż nikt… System jest tworem wyimaginowanym lecz jak widać zarówno bardzo rzeczywistym.
Pomyślmy jednak o próbie zniszczenia systemu. Pracujesz w dużej firmie? Harujesz całymi dniami? Zrezygnuj z takiej pracy, poszukaj jakiejś mało zajmującej, za pensję której można ledwo wyżyć… Czasu dużo, można się rozwijać, spędzać miło czas. Nie nakręcamy wtedy systemu, nie jesteśmy trybikami ważnej maszynerii.
"Własna, wolno i swobodna wola stanowi najkorzystniejszą korzyść, wskutek której wciąż diabli biorą wszystkie systemy i teorie."
Fiodor Dostojewski
Lecz prędzej czy później system da o sobie znać… przyjdą rachunki, znikną perspektywy spokojnego życia bez stresów… I znów wrócić trzeba do walki o władzę, w której nie ma wygranych. Od systemu nie da się uciec na zewnątrz. Bo nie ma żadnego „na zewnątrz”…
"...człowiek koniecznie chce rozsądku i korzyści? człowiek chce tylko chcieć samodzielnie, jakakolwiek byłaby cena owej samodzielności."
Fiodor Dostojewski
This is the end of everything...
Link 27.01.2007 :: 20:50 Komentuj (5)
Mmmm, mroczny tytuł, co nie? I faktycznie rozprawiał będę tutaj o końcu wszystkiego. Inspiracją byłą dla mnie szkoła…
A teraz konkrety. Na ostatnich zajęciach na jednym z przedmiotów zawodowych nasz nauczyciel postanowił nam zrobić wykład o… końcu świata. Hmm… Tego chyba w planie Przyrządów Pomiarowych nie było ale mogę się mylić. No więc nasz przemiły belferek opowiedział nam o możliwych wariantach końca istnienia świata a dokładniej ziemi i w zasadzie układu słonecznego także. Czas więc na trochę pesymizmu dla ludzi mających wielkie plany na przyszłość :D
No więc… Tak w ogóle to jakie znamy najbardziej prawdopodobne scenariusze armagedonu? Pominę apokalipsę św. Jana… Możliwości jest wiele. Słońce może się wypalić… Nie, nie zgaśnie i nie zamarzniemy, po prostu nas pochłonie. Dlaczego? Gdy w słońcu wyczerpią się zapasy paliwa zacznie ono rosnąć do ogromnych rozmiarów. Naprawdę ogromnych… Także Mars zostałby pochłonięty tak więc wyobraźmy sobie jakie będzie wtedy duuuuże… Hmm, ale niestety dopiero za kilka milionów lat.
Kolejna potwierdzona przez naukowców wersja wydarzeń zwala wszystko na czarną dziurę. Chyba opisywać nie muszę, że jest to niewielki obiekt o kolosalnej masie pochłaniający wszelką materię wokół. Z powodu gigantycznych sił grawitacyjnych. Naukowcy odkryli, że w naszej galaktyce istnieje takowy żarłoczny obiekt i że zbliża się on prosto na nasz układ słoneczny. Wesoło, nie? Ale jak w przypadku rosnącego słoneczka tak i tutaj przewidywany czas – za kilka milionów lat.
Może więc coś szybszego? Proszę bardzo, oto wersje dla niecierpliwych ;]
Naukowcy przypuszczają, że coś się we świecie niedobrego dzieje. Chodzi tu mianowicie o pewną tak zwaną czarną/ciemną materię. Choć jest to jak dotąd domysł pozostający w sferze fantastyki naukowej to wielu badaczy na świecie już przyjmuje istnienie tej dziwnej materii za oczywiste. Jest to coś w rodzaju spoiwa wszechświata. Odpowiada między innymi za siły grawitacyjne i wiele innych, akurat teraz mi tu nie przydatnych. Wracając do temat, naukowcy przypuszczają, że coś się nam na świecie psuje. Czarna materia ulega załamaniu powodując wiele dziwnych efektów. Przykładowo efektem pośredni tegoż oddziaływania są ruchy skorupy ziemskiej powodujące różnorakie kataklizmy. Wszystko to z powodu załamań w sferze grawitacji. Cóż nam coś takiego zrobić może? W pewnej odległości od ziemi odkryto pas asteroid, masywnych… od kilku to kilkuset ton. Najciekawsze jest to, że podobno poruszają się tak jakby nieco sprzecznie z zasadami fizyki… zmieniając swój ruch według jakiś bliżej nie znanych reguł. Czego naukowcy wyjaśnić nie mogą to zwalają na tę biedną ciemną materię, której istnienia jak dotąd nikt nie udowodnił… Co do asteroid, oszacowano, iż jeśli nadal będą błądziły według swoich własnych reguł po naszym układzie to już za 6 lat zderzą się z ziemią… Może to spowodować jej wypadnięcie z orbity i podryfowanie w przestrzeń kosmiczną a także najzwyklejsze rozłupanie naszej planety ojczystej na wiele kawałków… Miło.
Jeśli te zagubione asteroidki nie postanowią jednak nas odwiedzić to jeszcze nie wszystko stracone. Badania statystyczne wykazują, że w ciągu ostatnich 5 lat ilość katastrof żywiołowych na ziemi wzrosła sześćdziesięciokrotnie. Jak widzimy zmienia się już nawet nam klimat. U nas wiosna w zimie a w Ameryka zasypana śniegiem. Lodowce topnieją a wyspy zmiatane są przez tsunami. Nasilają się także ruchy płyt ziemskich, skutkiem czego mogą powstawać wulkany w najbardziej nieodpowiednich miejscach… Jak tak dalej pójdzie to, według naukowców, za 6 lat na ziemie nie będzie już można żyć. Swoją drogą obliczając przyrost korupcji i dresów w Polsce możemy zauważyć, że za 6 lat z pewnością Polska będzie tak miłym miejscem jak Czarnobyl 26 Kwietnia 1986 roku. Hmm, znów za sześć lat. Będzie to więc styczeń 2013 roku. Tak więc jeszcze nie wszystko stracone, wielu z nas dożyje do końca świata :D
A teraz mała ciekawostka. Majowie mają swój własny kalendarz, który według wierzeń pokazuje daty aż do końca świata. Kalendarz majów kończy się 21 grudnia 2012 roku...
Created by Jay-Jay
Modified by
Dragoth