†Xięga Gości†


Dodaj wpis
Zobacz
O mnie słów kilka


†Archiwum†

2008
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń



†Linki†

†Duszyczki:

=^.^=
Amberek
Altheriol
Dragomir
Iluvatarek
Luinnar
Wiórki Kokosowe

†Stronice wiedzy:

Z-Krypt
Last FM
Moje LastFM
Racjonalista
SlipKnot.pl - Największy serwis o Slipknot w Polsce
blog counter


 








Magia, wiara, telepatia... siła woli?


Link 01.05.2007 :: 13:01 Komentuj (2)
W afrykańskich wioskach znachorzy odprawiają swe rytuały. W amerykańskich buszach znaleźć możemy szamanów, wzywających moce duszków, spiritów czy czego tam jeszcze ( w Polsce wywołuje się ich odmianę – Spirytusy). We wschodniej Azji istnieje wiele przesądów i szerzy się wiara w magiczne amulety. Gdzieniegdzie znaleźć możemy samozwańcze wróżki tarota, voodooistów zamieniających rzekomo ludzi w bezmózgie zombie oraz estradowych magików. Poza tymi nimi wszystkimi mamy jeszcze ludzi przejawiających (a przynajmniej tak uważających) zdolności telepatyczne takie jak czytanie w myślach czy przepowiadanie przyszłości. Oprócz tego są także ludzie wielkiej wiary, dzięki której ponoć czynią cuda.
Analizując wszystkie te przypadki rzeczy niezwykłych, magii, cudów etc. dojść można do ciekawych wniosków. Ale po kolei. Zauważmy, że ludzie starający się coś wyczarować muszą wierzyć we własne zdolności. Muszą być skupieni na osiągnięciu celu, muszą się psychicznie wysilić.
Po cóż czasem potrzebne są tajemne ingredienty, których znalezienie niemal graniczy z cudem? Przygotowując magiczne mikstury będziemy mieli większą szansę powodzenia gdy będziemy wierzyć w niesamowitość tego, co robimy. Wprawia to ludzi w mistyczny nastrój, podczas którego w pełni koncentrują się na osiągnięciu swych celów.
Szamani przywołujący duchy palą ziółka. Serio. No i potem faktycznie mają zwidy… Jak to ma się do reszty? Używki ogłupiają nasz mózg i system nerwowy. Mogą posiadać także inne, jak dotąd nie zbadane efekty uboczne.
W pseudo podręcznikach magicznych znajdujemy opisy w stylu: „… wyobraź sobie, że przepełnia cię magiczna energia koloru rdzawosraczkowego, niech popłynie przez twe rąsie wprost do twojej ofiary (…) wyobraź sobie że…” i tak dalej. Imaginacja odgrywa więc dużą rolę. A czy przyczynia się do efektów końcowych? No cóż… jeszcze nie widziałem ludzi biegających po mieście którym nagle wyrosło pluszate futerko czy jakieś nibynóżki z powodu jakiejś klontffy.
Cudowna wiara także opiera się w dużej mierze na wierze… Logiczne, co nie?
To może teraz trochę faktów. Z pośród wielu z wymienionych gdzieś tam powyżej w tej plątaninie literkuf przykładów najbardziej wiarygodnym jest… telepatia ;| Zależności między bliźniętami, telepatyczne odgadywanie kart itd. Badania podobno dowodziły niekiedy na pewne możliwości w tej dziedzinie. Wykluczając przypadek. Więc… gdyby wszystko odnieść do koncentracji i siły woli to mamy naszą magię w najczystszej postaci. Według mnie o ile coś da się zrobić to właśnie w taki sposób. Zapomnijcie więc o amuletach, przywoływaniu skrzatanów i innych takich i zacznijcie ćwiczyć SW! ( Swoją drogą przydatna cecha w młotku, można kontrolować hordy undead… no tak, oczywiście wszyscy wiedzą o co chodzi ;] ). Tylko nie traktujcie tego poważnie ;P Dobra, koniec bredni na dzisiaj XD

PS: Ogłaszam konkursik - kto zgadnie z jakiej mangi tenże mój nowy grafik tutaj po lewej ( oraz avatar na last.fm )?? ^.^


Czego lubimy się bać?


Link 03.05.2007 :: 19:03 Komentuj (0)
Jest to relacja z dyskusji przeprowadzonej przeze mnie w klubie Z-Krypt dnia 28.IV.2007. Wersja skrócona zostanie zamieszczona wraz z relacjami z innych spotkań na forum klubowym. Zamieszczam tutaj wersję nieco rozszerzoną i oczekuję na wasze opinie w tej sprawie.

Cóż nas przeraża, budzi w nas lęki i obawy lecz jednocześnie nie powstrzymuje nas przed zagłębianiem się w dalszą lekturę bądź w ciąg dalszy filmu? Czy na sesjach RPG zdarzały się momenty grozy? Jak stworzyć taki klimat na sesjach?
Wpierw zajęliśmy kinematografią. Spośród filmów wykluczyliśmy wszystkie filmy typu gore, gdzie krew leje się strumieniami pod wielkim ciśnieniem. Przykładowo seria „Piła” czy też „Texańska Masakra…” są dla nas filmami rozrywkowymi. No w sumie są to faktycznie filmy bardzo „rozrywkowe”…
Zadając sobie pytanie, co w takim razie nas przeraża doszliśmy do wniosku że… praktycznie nic. Zdecydowanie większość z rozmówców woli bardziej psychologicznie wywoływanie uczucia strachu niż rzygające kisielem gumowe potfory. Wśród filmów, które naszym zdaniem są wstanie wywołać znalazły się m.in.
- adaptacja powieści S.Kinga „Lśnienie” za scenę z zalewającą pokój krwią i niemy krzyk…
- „Blair Witch Project” za scenę namiotową ( tylko sobie nie myślcie za dużo :P )
- „Obcy” I oraz II za ciągłe poczucie zagrożenia przed nieznanym. Tego elementu zabrakło niestety w kolejnych częściach.
- „Inni” za sceny finałowe.
- „Coś” za niesamowity klimat i utrzymanie widza w niepewności.
Numer jeden spośród filmów zajmują jednak „Muminki” z przerażającą Buką na czele. Kogo z nas nie przerażała ta wielka, mroczna i przesiąknięta do cna złem istota? No może troszkę przesadziłem, ale i tak straszna to postać była ;)
Jeśli chodzi o książki to dużo trudniej wywołać w nich nastrój grozy. Wszak nie da się przedstawić nagle-wyskakującego-zza-rogu-czegoś. Także niesamowite istoty raczej nas nie przerażą, gdyż my sami tworzymy je we własnym umyśle czytając tekst. Przykładami naprawdę dobrych książek mogą być opowiadania Lovecrafta, które to, pełne przytłaczającego uczucia zagrożenia i obaw przed nieznanym i nienazwanym, nie raz już wywoływały ciarki na plecach.
Przy okazji omawiania filmów zahaczyliśmy także o gry komputerowe. Tutaj strach wywoływany jest najczęściej przez elementy zaskoczenia (AvP2 grając Marines) lub przez świadome sygnalizowanie zagrożenia ( Seria „Silent Hill” i trzeszczące radyjko czy też, ponownie AvP i wykrywacz ruchu marines ).
W końcu dochodzimy do kwestii klimatu grozy na sesjach. Niewielu z nas doświadczyło takich sesji. Trudno jest wprowadzić graczy w taki nastrój, szczególnie teraz, gdy mamy już wypaczone umysły wszystkimi tymi filmami i grami komputerowymi… Opisaliśmy jednak typowe metody pozwalające na postawienie graczy w dosyć ciekawych sytuacjach oraz jak narracyjnie wprowadzić nastrój zagrożenia.
Ogólne rzecz biorąc w stworzeniu odpowiedniego klimatu ważna jest również muzyka. W filmach jak i na sesjach RPG czy w grach komputerowych. Najczęściej stosuje się albo nasilającą się muzykę podnoszącą napięcie, albo leniwie sączące się w tle psychodeliczne dźwięki albo… ciszę.
Podsumowując najbardziej przerażają nas rzeczy nieznane. A bać się nawet lubimy…


Moje osobiste radio LastFM


Link 15.05.2007 :: 21:18 Komentuj (3)








Created by Jay-Jay
Modified by Dragoth