Jest to relacja z dyskusji przeprowadzonej przeze mnie w klubie Z-Krypt dnia 28.IV.2007. Wersja skrócona zostanie zamieszczona wraz z relacjami z innych spotkań na forum klubowym. Zamieszczam tutaj wersję nieco rozszerzoną i oczekuję na wasze opinie w tej sprawie.

Cóż nas przeraża, budzi w nas lęki i obawy lecz jednocześnie nie powstrzymuje nas przed zagłębianiem się w dalszą lekturę bądź w ciąg dalszy filmu? Czy na sesjach RPG zdarzały się momenty grozy? Jak stworzyć taki klimat na sesjach?
Wpierw zajęliśmy kinematografią. Spośród filmów wykluczyliśmy wszystkie filmy typu gore, gdzie krew leje się strumieniami pod wielkim ciśnieniem. Przykładowo seria „Piła” czy też „Texańska Masakra…” są dla nas filmami rozrywkowymi. No w sumie są to faktycznie filmy bardzo „rozrywkowe”…
Zadając sobie pytanie, co w takim razie nas przeraża doszliśmy do wniosku że… praktycznie nic. Zdecydowanie większość z rozmówców woli bardziej psychologicznie wywoływanie uczucia strachu niż rzygające kisielem gumowe potfory. Wśród filmów, które naszym zdaniem są wstanie wywołać znalazły się m.in.
- adaptacja powieści S.Kinga „Lśnienie” za scenę z zalewającą pokój krwią i niemy krzyk…
- „Blair Witch Project” za scenę namiotową ( tylko sobie nie myślcie za dużo :P )
- „Obcy” I oraz II za ciągłe poczucie zagrożenia przed nieznanym. Tego elementu zabrakło niestety w kolejnych częściach.
- „Inni” za sceny finałowe.
- „Coś” za niesamowity klimat i utrzymanie widza w niepewności.
Numer jeden spośród filmów zajmują jednak „Muminki” z przerażającą Buką na czele. Kogo z nas nie przerażała ta wielka, mroczna i przesiąknięta do cna złem istota? No może troszkę przesadziłem, ale i tak straszna to postać była ;)
Jeśli chodzi o książki to dużo trudniej wywołać w nich nastrój grozy. Wszak nie da się przedstawić nagle-wyskakującego-zza-rogu-czegoś. Także niesamowite istoty raczej nas nie przerażą, gdyż my sami tworzymy je we własnym umyśle czytając tekst. Przykładami naprawdę dobrych książek mogą być opowiadania Lovecrafta, które to, pełne przytłaczającego uczucia zagrożenia i obaw przed nieznanym i nienazwanym, nie raz już wywoływały ciarki na plecach.
Przy okazji omawiania filmów zahaczyliśmy także o gry komputerowe. Tutaj strach wywoływany jest najczęściej przez elementy zaskoczenia (AvP2 grając Marines) lub przez świadome sygnalizowanie zagrożenia ( Seria „Silent Hill” i trzeszczące radyjko czy też, ponownie AvP i wykrywacz ruchu marines ).
W końcu dochodzimy do kwestii klimatu grozy na sesjach. Niewielu z nas doświadczyło takich sesji. Trudno jest wprowadzić graczy w taki nastrój, szczególnie teraz, gdy mamy już wypaczone umysły wszystkimi tymi filmami i grami komputerowymi… Opisaliśmy jednak typowe metody pozwalające na postawienie graczy w dosyć ciekawych sytuacjach oraz jak narracyjnie wprowadzić nastrój zagrożenia.
Ogólne rzecz biorąc w stworzeniu odpowiedniego klimatu ważna jest również muzyka. W filmach jak i na sesjach RPG czy w grach komputerowych. Najczęściej stosuje się albo nasilającą się muzykę podnoszącą napięcie, albo leniwie sączące się w tle psychodeliczne dźwięki albo… ciszę.
Podsumowując najbardziej przerażają nas rzeczy nieznane. A bać się nawet lubimy…




Komentarze:

ownlog.com :: forum :: wróć