W afrykańskich wioskach znachorzy odprawiają swe rytuały. W amerykańskich buszach znaleźć możemy szamanów, wzywających moce duszków, spiritów czy czego tam jeszcze ( w Polsce wywołuje się ich odmianę – Spirytusy). We wschodniej Azji istnieje wiele przesądów i szerzy się wiara w magiczne amulety. Gdzieniegdzie znaleźć możemy samozwańcze wróżki tarota, voodooistów zamieniających rzekomo ludzi w bezmózgie zombie oraz estradowych magików. Poza tymi nimi wszystkimi mamy jeszcze ludzi przejawiających (a przynajmniej tak uważających) zdolności telepatyczne takie jak czytanie w myślach czy przepowiadanie przyszłości. Oprócz tego są także ludzie wielkiej wiary, dzięki której ponoć czynią cuda.
Analizując wszystkie te przypadki rzeczy niezwykłych, magii, cudów etc. dojść można do ciekawych wniosków. Ale po kolei. Zauważmy, że ludzie starający się coś wyczarować muszą wierzyć we własne zdolności. Muszą być skupieni na osiągnięciu celu, muszą się psychicznie wysilić.
Po cóż czasem potrzebne są tajemne ingredienty, których znalezienie niemal graniczy z cudem? Przygotowując magiczne mikstury będziemy mieli większą szansę powodzenia gdy będziemy wierzyć w niesamowitość tego, co robimy. Wprawia to ludzi w mistyczny nastrój, podczas którego w pełni koncentrują się na osiągnięciu swych celów.
Szamani przywołujący duchy palą ziółka. Serio. No i potem faktycznie mają zwidy… Jak to ma się do reszty? Używki ogłupiają nasz mózg i system nerwowy. Mogą posiadać także inne, jak dotąd nie zbadane efekty uboczne.
W pseudo podręcznikach magicznych znajdujemy opisy w stylu: „… wyobraź sobie, że przepełnia cię magiczna energia koloru rdzawosraczkowego, niech popłynie przez twe rąsie wprost do twojej ofiary (…) wyobraź sobie że…” i tak dalej. Imaginacja odgrywa więc dużą rolę. A czy przyczynia się do efektów końcowych? No cóż… jeszcze nie widziałem ludzi biegających po mieście którym nagle wyrosło pluszate futerko czy jakieś nibynóżki z powodu jakiejś klontffy.
Cudowna wiara także opiera się w dużej mierze na wierze… Logiczne, co nie?
To może teraz trochę faktów. Z pośród wielu z wymienionych gdzieś tam powyżej w tej plątaninie literkuf przykładów najbardziej wiarygodnym jest… telepatia ;| Zależności między bliźniętami, telepatyczne odgadywanie kart itd. Badania podobno dowodziły niekiedy na pewne możliwości w tej dziedzinie. Wykluczając przypadek. Więc… gdyby wszystko odnieść do koncentracji i siły woli to mamy naszą magię w najczystszej postaci. Według mnie o ile coś da się zrobić to właśnie w taki sposób. Zapomnijcie więc o amuletach, przywoływaniu skrzatanów i innych takich i zacznijcie ćwiczyć SW! ( Swoją drogą przydatna cecha w młotku, można kontrolować hordy undead… no tak, oczywiście wszyscy wiedzą o co chodzi ;] ). Tylko nie traktujcie tego poważnie ;P Dobra, koniec bredni na dzisiaj XD
PS: Ogłaszam konkursik - kto zgadnie z jakiej mangi tenże mój nowy grafik tutaj po lewej ( oraz avatar na last.fm )?? ^.^
Komentarze:
02.05.2007 :: 11:59 :: 80.55.75.63
wiorki_kokosowe
ach, w czary to ja się nie bawię. Przerabiałam wróżby, czary itp. w 6 klasie podstawówki. :] przeszło mi z wiekiem. A telepatia? Może i coś w tym jest. =)Raczej nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
01.05.2007 :: 18:11 :: 82.31.67.66
Robert
Znasz moje zdnanie na te tematy drogi Dragocie :P brednie, brednie, brednie! Wszyscy szamani, wróżki, kapłani chcą tylko li wyciągnąć pieniądze tudzież inne dobra od głupiutkiego stada ludzi ewentuelnie od jego piękniejszej (dla szarlatana) części. Fakty są takie, że nigdy, nigdzie i nikomu na naszym Świecie nie przytrafiło się nic magicznego co potwierdziłby poważny naukowiec, albo jakakolwiek inna niezależna, obiektywna osoba. Duchy, mary, bogi, krasnoludki, hydry, 2-metrowe ameby, smoki, uczciwi politycy, dżiny, feniksy etc. - to tylko mitologia i nic więcej. Coś mi się wydaje, że RPG-owcy się czasami zbytnio angażują :P
ownlog.com :: forum :: wróć