Mmmm, mroczny tytuł, co nie? I faktycznie rozprawiał będę tutaj o końcu wszystkiego. Inspiracją byłą dla mnie szkoła…
A teraz konkrety. Na ostatnich zajęciach na jednym z przedmiotów zawodowych nasz nauczyciel postanowił nam zrobić wykład o… końcu świata. Hmm… Tego chyba w planie Przyrządów Pomiarowych nie było ale mogę się mylić. No więc nasz przemiły belferek opowiedział nam o możliwych wariantach końca istnienia świata a dokładniej ziemi i w zasadzie układu słonecznego także. Czas więc na trochę pesymizmu dla ludzi mających wielkie plany na przyszłość :D
No więc… Tak w ogóle to jakie znamy najbardziej prawdopodobne scenariusze armagedonu? Pominę apokalipsę św. Jana… Możliwości jest wiele. Słońce może się wypalić… Nie, nie zgaśnie i nie zamarzniemy, po prostu nas pochłonie. Dlaczego? Gdy w słońcu wyczerpią się zapasy paliwa zacznie ono rosnąć do ogromnych rozmiarów. Naprawdę ogromnych… Także Mars zostałby pochłonięty tak więc wyobraźmy sobie jakie będzie wtedy duuuuże… Hmm, ale niestety dopiero za kilka milionów lat.
Kolejna potwierdzona przez naukowców wersja wydarzeń zwala wszystko na czarną dziurę. Chyba opisywać nie muszę, że jest to niewielki obiekt o kolosalnej masie pochłaniający wszelką materię wokół. Z powodu gigantycznych sił grawitacyjnych. Naukowcy odkryli, że w naszej galaktyce istnieje takowy żarłoczny obiekt i że zbliża się on prosto na nasz układ słoneczny. Wesoło, nie? Ale jak w przypadku rosnącego słoneczka tak i tutaj przewidywany czas – za kilka milionów lat.
Może więc coś szybszego? Proszę bardzo, oto wersje dla niecierpliwych ;]
Naukowcy przypuszczają, że coś się we świecie niedobrego dzieje. Chodzi tu mianowicie o pewną tak zwaną czarną/ciemną materię. Choć jest to jak dotąd domysł pozostający w sferze fantastyki naukowej to wielu badaczy na świecie już przyjmuje istnienie tej dziwnej materii za oczywiste. Jest to coś w rodzaju spoiwa wszechświata. Odpowiada między innymi za siły grawitacyjne i wiele innych, akurat teraz mi tu nie przydatnych. Wracając do temat, naukowcy przypuszczają, że coś się nam na świecie psuje. Czarna materia ulega załamaniu powodując wiele dziwnych efektów. Przykładowo efektem pośredni tegoż oddziaływania są ruchy skorupy ziemskiej powodujące różnorakie kataklizmy. Wszystko to z powodu załamań w sferze grawitacji. Cóż nam coś takiego zrobić może? W pewnej odległości od ziemi odkryto pas asteroid, masywnych… od kilku to kilkuset ton. Najciekawsze jest to, że podobno poruszają się tak jakby nieco sprzecznie z zasadami fizyki… zmieniając swój ruch według jakiś bliżej nie znanych reguł. Czego naukowcy wyjaśnić nie mogą to zwalają na tę biedną ciemną materię, której istnienia jak dotąd nikt nie udowodnił… Co do asteroid, oszacowano, iż jeśli nadal będą błądziły według swoich własnych reguł po naszym układzie to już za 6 lat zderzą się z ziemią… Może to spowodować jej wypadnięcie z orbity i podryfowanie w przestrzeń kosmiczną a także najzwyklejsze rozłupanie naszej planety ojczystej na wiele kawałków… Miło.
Jeśli te zagubione asteroidki nie postanowią jednak nas odwiedzić to jeszcze nie wszystko stracone. Badania statystyczne wykazują, że w ciągu ostatnich 5 lat ilość katastrof żywiołowych na ziemi wzrosła sześćdziesięciokrotnie. Jak widzimy zmienia się już nawet nam klimat. U nas wiosna w zimie a w Ameryka zasypana śniegiem. Lodowce topnieją a wyspy zmiatane są przez tsunami. Nasilają się także ruchy płyt ziemskich, skutkiem czego mogą powstawać wulkany w najbardziej nieodpowiednich miejscach… Jak tak dalej pójdzie to, według naukowców, za 6 lat na ziemie nie będzie już można żyć. Swoją drogą obliczając przyrost korupcji i dresów w Polsce możemy zauważyć, że za 6 lat z pewnością Polska będzie tak miłym miejscem jak Czarnobyl 26 Kwietnia 1986 roku. Hmm, znów za sześć lat. Będzie to więc styczeń 2013 roku. Tak więc jeszcze nie wszystko stracone, wielu z nas dożyje do końca świata :D
A teraz mała ciekawostka. Majowie mają swój własny kalendarz, który według wierzeń pokazuje daty aż do końca świata. Kalendarz majów kończy się 21 grudnia 2012 roku...




Komentarze:

14.05.2007 :: 17:31 :: 83.29.222.65
nostradamus
to co tu pisze to gówno prawda koniec świata ma być za tydzień... a więc módlcie sie o to aby Pan was przyjąl do Swego królestwa...

04.03.2007 :: 10:52 :: 62.233.230.186
rasta
nie ma co rozprawiac, jak ktoś był na lekcji fizyki ze znanym w świecie profesorem w kinopleksie to wie że słonce i tak zgasnie za kilka milionów lat ale w miejsce jego będzie nowe ,oczwysicie słabsze.
a cd. katastrof żywiołowych?
wszystko przez ludzi za duzo energii zjadamy :P
co jest powodem efektu cieplarnianego narazie w małym stopniu ale to moze się zwiększyć ...wszystko ma swój koniec

10.02.2007 :: 00:32 :: 88.156.8.97
Felicity
No i jest jeszcze Nostradamus. Twierdził on, że koniec świata nastąpi w 2012r. Tyle jeszcze moge sobie poczekac

28.01.2007 :: 22:11 :: 213.107.224.18
Robert
Tytuł nie mroczny, a masakrystycznie tragiczno-żenujący...

Ja to widze tak - Majowie przewidują koniec świata (jak i wszystkie kulruty oparte na religii) -> europejczycy i amerykanie XX wieku sie tym podniecają -> dorabiają do tego teorie poparte pseudo-naukowymi faktami w których na najróżniejsze sposoby (czesto sprzeczne) probuja dowiesc konca swiata wlasnie w tej dacie, piszą dziesiątki artykółów, organizują spatkania końca roku 2012 -> twój nauczyciel przeczytał gdzieś ze za 6 lat ma być koniec świata i uwierył, artykuł troche przeterminowany wiec wyszło 2007 a nie 2006 co nie zmienia faktu, że jest to bzdura.

Swoją drogą mogli by majowie jakieś coś użyteczniejsze przeidzieć - np. że hiszpanie ich wyrżną :P

Nie lubie jak ktoś pisze 'naukowcy coś tamoceniają' bo to sugeruje ze naukowcy to jest jakistam monolit (Borg? ;D) chciałbym zauważyć, że sam termin 'naukowcy' jest bardzo rozmazany (niektórzy nazywają naukowcami nawet kreacionistów czy badaczy zjawisk paranormalnych a nawet teologów - hahaha :D) - fajnie jakby ktoś napisał którzy konkretnie naukowcy? kto i co napisał i gdzie, najlepiej niech poda źródła, dowody, może zdjęcia, albo chociaż raport.

A najbardziej mnie rozwala w związku z 2012 to, że niektóry uważają, iż to, że rządy nie mówią o tym jest najlepszym dowodem na ten armagedon (bo przed nami wszystko ukrywają) - teoria spiskowa godna polskiej 'prawicy' oraz innego drobiu.

Fakt, że globalne ocieplenie to problem nie znaczy, że nadejcdzie jakikolwiek 'koniec świata'. Ja odnośnie do tego czytałem, że za 100 lat w Polsce ma być klimat podobny do obecneo śródziemnomorskiego (troche zimniej i bardziej sucho - nie bedzie winogron ale za to kukurydza i palmy tak :D) i kto sie myli kto ma więcej racji?

Asteroidy mijały nas już z całkiem bliska i nic nam sie nie stało... a jak uderzy to co?? znowu stracimy ileśtam hektarów taigi? a może florydę albo i północ polski... a może uderzy w wodę (2/3 szansy!) - to nie to ma żadnego znaczenia dla Ziemi - a już na pewno żadnego związku z przepowiedniami (już ich tyle jest, że aż sie boje zapytać czy był kiedyś rok w którym nie miałbyć koniec świata).

Sorry, że tak nieskładnie i może troche niemiło to naisałem, ale mnie Dragoth normalnie bierze jak słysze o przepowiedniach końca świata... ~25-50, 666, 1666, 1999, 2000, 2001, 2003, 06.01.06, 06.06.06, 2012... ile moża? to już nawet śmieszne nie jest.

P.S. - jak w 2013 powiedzą, że źle przeczytali zapiski Majów i tak naprawde to tam pisze, że w 2021??
P.P.S. - może lepiej niech ci ludzie zajmą się żydomasonogejoTVPniepolactwem to przynajmniej będą alternatywą dla polskiego sejmu, ani mru mru i mumio.

28.01.2007 :: 21:52 :: 87.239.29.17
luinnar
cholera czemu uwielbiacie taki mocny kontrast kolorów. Ten lekki szary + czarne tło + szeryfowa czcionka = palpitacja oczu i koniec czytania. Niestety nie wiem co napisałeś w tym poście, doszedłem do końca 1 akapitu. Szkoda


ownlog.com :: forum :: wróć