Jak wspominałem takoż uczyniłem. Z pełna pre i post medytacją popełniłem tę niniejszą recenzję. Za wszystkie błędy strasznie nie-żałuję i nie-obiecuję poprawy, amEnt.Pustki „Wesoły jestem” - Kolejny utwór Pustek, który zachęca mnie do bliższego poznania ich tfurczości. Radosna melodia, wesoły głos i nie do końca wesołe przesłanie, choć to w sumie rzecz sporna, mi tam się podoba niezmiernie ;)S. Soyka „Kocham Kraków” - Krótki utwór, będący ciekawym hołdem dla Krakowa. Podoba mi się zarówno wokal jak i miła dla ucha muzyka, szczególnie kawałki na pianinie.Whitehouse (feat. Novika) „Pociecho moja Ty, książeczko” - uważam że ten kawałek jest piękny.Miły, kobiecy wokal i słowa, które zapadły mi w pamięć pomimo braku chęci do głebszych interpretacji. Jak zwykle ;]Digit All Love „W czyichże rękach byłem manekinem” - paraliżująco intrygujący głos. Słucham tego głównie dla melodyjności utworu i dla tego głosu... można wpaść w jakiś trans albo coś... Polecam ;]Agressiva 69 „Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić” - świetny utwór, Agressiva trzyma formę, podobnie jak na płycie Gajcego. Styl nieco inny niż tam, lecz kompozycja utworu i melodia są godne samego Wyspiańskiego.NOT - „Niech nikt nad grobem mi nie płacze” - charakterystyczny głos, ciekawy styl. Od razu wiedziałem, że mam do czynienia z kolejnym utworem tego nieco alternatywo-rockowego zespołu Not. Świetne.Kanał Audytywny „O kocham Kraków & Bądż jak meteor jak błyskańce” - definitywnie nie mój rodzaj muzyki, ale żeby obiektywnie ocenić – przesłuchałem dzielnie i to nie jeden raz, a także zagłębiłem się w inne utwory tej grupy. Przyznam, że są oryginalni i lubią autobusy. Mimo wszystko nie usunę tego kawałka z mojej playlisty ;dOszibarack „Z i wg "Legionu" - Fajne. Ciekawe połączenie nowoczesnego stylu muzycznego z tekstem, który pasowałby raczej do jakiegoś utworu folkowego. Na szczęście wokal niweluje ten mezalians.Dr. No (feat. Misia Furtak) „Jakżeż ja się uspokoję” - Miłe. Utwór został nagrany w dwóch wersjach na tej płycie, sądzę że oba są bardzo fajne. W wykonaniu pana Nooo i Misia mamy wersję szybszą i bardziej melodyjną.Hetane "Nienawidzimy" – Jak dla mnie tym razem Hetane dało ciała, a nawet zwłoki. Jakoś nie spodobało mi się to, wykonanie tego utwory przypomina mi pieśni i wycia niektóych polskich, popowych 'piosenkarek'. Dlaczemu? A ja to nie wiem, bo niby skąd.Wu-Hae "Veni Creator"- Kolejny zespół o radośnie nie znanej mi nazwie. Utwór jakiś taki pseudo podniosły, ciekawy, wybija się ponad przeciętność i nic poza tym. Mimo to lubię ten kawałek a raczej nie mam nic przeciwko.Hedone "I ciągle widzę ich twarze" – Niewiem czemu, ale ta nuta przyprawia mnie o jakieś halucyny. Moja wyobraźnia włącza się aż nadto i dzieją się dziwne rzeczy... aż meni ciarki przechodzą jak tego słucham. Z jednej strony miłe dla ucha, z drugiej działa na mnie schizoidalnie. Super.Linia "Wesoły jestem wesoły" – Smętne. Pustki spisały się o wiele lepiej. Może kliamat tej melodii bardziej pasuje do słów ale mi sama muzyka specjalnie nie przypadłą do gustu. Naaastepny proszę!Klim "Ach krzywdzisz ludzi" – Jeden z kawałków o któych nawet nie pamiętam że istnieją na płycie. I kolejny, który przypomina mi polską scene popową. Jak dla mnei – poniżej średniej. Neeext!Pustki "Jakżesz ja się uspokoję" – Oh oh, no i mamy drugą wersję. Wersja spokojniejsza z rewelacyjnym tłem dźwiękowym, narastającym do pewnego momentu wzbudzając mocniejsze emocje. Jak wspominałem – lubię obie wersje, byleby nie były jedna po drugiejMade In Poland "Bądź jak meteor jak błyskańce" – Średnie. Zaznaczę na starcie. I na starcie zakończę. Aczkolwiek nie mam nic przeciwko jak sobie leci.Popupkiller "Świata kształt" – Ciekawy, (zapewne emocjonująco-ekstatyczny) kawałek, który jednak nie przypadł mi do większego gusty. Średnie, a niech se leci. Tekst jest jednak zajefajny.Los Pierdols „Taniec Chochoła” - Ci panowie robią prawdziwy lospierdol. Uwaga uwaga – jedyny growlowany kawałek na całej płycie. Mocne brzmienie i głos jak gruźlik po przejściach. Bardzo 'oryginalne' zakończenie płyty. Po głębszym zastanowieniu – demoniczny głos do demonicznego chochoła jest jak najbardziej trafiony. Mimo to nie słucham tego zbyt często ;DPodsumowując:Zacznę może od nazwy albumu. Nie wiem czemu ale zawsze mnie rozpier-z-dala na łopatki. Leżę i kwiczę niczym zarzynane prosię na zapleczu MakDonalda. To chyba ma związek z moim niechlubnym elektroniczno-informatycznym wykształceniem ;D A tak zagłębiając się w całokształt...
Album kontrastów. Mamy tu mozaikę muzyczną, komponującą się w jakąś większą całość, która zapewne ozdobi jakąś katedrę i przysporzy studentom wielu kolejnych nieprzespanych nocy. Po przesłuchaniu całej płyty zazwyczaj jestem intelektualnie pożywiony, choć niektóre kawałki nieustannie gwałcą mnie przez ucho. I wydaje misie, że jeszcze przez jakiś czas będę chorował na wyspiańsicę.
Ah Oh to na tyle. Dobranoc Żuczki.